Najlepsze wpisy
Wynik Pana Artura jest to rekordem wszech czasów, który nigdy nie zostanie pobity. Dotychczas najwyższa w historii liczba punktów zdobyta w pojedynczym odcinku wynosiła 694.


Annie Hawkins-Turner, mieszka na co dzień w stanie Nowy Jork i często jest obiektem niedwuznacznych komentarzy. W 1999 roku obwód jej biustu wynosił aż 178 centymetrów. W 2001 roku w jednym z programów śniadaniowych zważono jej piersi, ważyły prawie 50 kilogramów. Hawkins-Turner ma 168 cm wzrostu i 160 kilogramów wagi.
Niebotyczne rozmiary jej biustu to efekt rzadkiej choroby o nazwie gigantomastia, która objawia się na znacznym przeroście tkanki łącznej piersi. W zwyczajnych warunkach lekarze zaleciliby jej amputację piersi, aby nie powodowały skrzywienia kręgosłupa i jego bólów. Jednak Annie zarzeka się, że ciężar piersi jej absolutnie nie przeszkadza, a jeśli coś nie jest uszkodzone, nie trzeba tego operować.
W 2003 roku dostała pornograficznego Oscara (Jej pseudonim w branży to Norma Stitz).

To pierwszy taki przypadek na świecie! Naukowcy z Wrocławia odkryli ciało samobójcy, który 13 lat temu powiesił się na świerku w jednym z dolnośląskich lasów, a w jego zwłokach zamieszkały osy, pszczoły i wiewiórki. Dotąd nikt wcześniej nie natknął się na tak nietypowe „miejsce” gniazdowania tych gatunków.
Niezidentyfikowany jeszcze mężczyzna najprawdopodobniej popełnił samobójstwo. Jego ciało przez 13 lat wisiało ponad 25 metrów nad ziemią, dlatego trudno było je dostrzec w gęstym lesie. W 2016 roku zwłoki odnaleziono przez przypadek, a po tym jak dostarczono je do Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu zainteresowali się nimi naukowcy. Nic dziwnego, już w czasie wstępnych badań okazało się, że znajdują się w nich gniazda osy zwyczajnej, pszczoły miodnej i wiewiórki pospolitej. Efekty swojej pracy badacze zaprezentowali w prestiżowym piśmie „Forensic Science International”.Wyjątkowość naszego odkrycia polega na tym, że nikt wcześniej przed nami nie miał okazji opisać takiego przypadku gniazdowania tych gatunków zwierząt we wnętrzu zwłok ludzkich – czytamy na stronie Polsat News wypowiedź dr inż. Marcina Kadeja z Instytutu Biologii Środowiskowej Uniwersytetu Wrocławskiego. Co ciekawe, ciało mimo upływu lat było zachowane w bardzo dobrym stanie. Nie bez znaczenia był fakt, że znajdowało się daleko od ziemi, zatem nie miało styczności z padlinożercami i drapieżnikami. Pomogło też... ubranie denata. Miał on na sobie dwie pary spodni, które lepiej chroniły ciało przed zmiennymi warunkami atmosferycznymi i zapobiegły jego fragmentacji.


