Najlepsze wpisy
Dodano: 24.01.2022
Dodano: 06.02.2022
autor: Jackson
Larry Reddick to mężczyzna którego często można spotkać w parku na nowojorskim Manhattanie, gdzie karmi gołębie i w przyjazny sposób próbuje nawiązać kontakt i rozpocząć rozmowę z nieznajomymi.
czytaj dalej
Oto co sam Larry mówi o swoim życiu:
"Odsiedziałem 20 lat za to, że rozprawiłem się z dwoma facetami, którzy włamali się do mojego domu 20 grudnia 1986 roku i zabili moją żonę i dzieci. Złapałem ich, skułem kajdankami na podwórku i zacząłem odcinać kawałki. Od pięt po szyję. Potem odciąłem im głowy nożem do steków i wezwałem policję. Teraz nie jestem już niebezpieczny. Ptaki pomagają mi pozostać normalnym".
"Odsiedziałem 20 lat za to, że rozprawiłem się z dwoma facetami, którzy włamali się do mojego domu 20 grudnia 1986 roku i zabili moją żonę i dzieci. Złapałem ich, skułem kajdankami na podwórku i zacząłem odcinać kawałki. Od pięt po szyję. Potem odciąłem im głowy nożem do steków i wezwałem policję. Teraz nie jestem już niebezpieczny. Ptaki pomagają mi pozostać normalnym".

Dodano: 22.02.2022
Fotografia przedstawia nastolatkę o nabiegłych krwią oczach. W chwili wykonywania zdjęcia było już jasne, że dziewczynce pozostało kilka godzin życia.
czytaj dalej
13 listopada 1985 roku w Kolumbii wybuchł wulkan Navada del Ruiz. Lawiny błotne dotarły nawet 100 km od miejsca erupcji, a śmierć poniosło prawie 30.000 osób.
Fotoreporter Frank Fournier przybył do Bogoty dwa dni po erupcji wulkanu. Na miejscu planował uchwycić działania ratowników i pracowników Czerwonego Krzyża.
"Wokół były setki uwięzionych ludzi. Ratownicy mieli trudności z dotarciem do nich. Słyszałem, jak ludzie wołają o pomoc, a potem następowała cisza - niesamowita cisza" – powiedział w BBC. "To było przerażające" – dodał. Mimo cierpienia tak wielu, szczególnie wstrząsnęła nim sytuacja 13-letniej dziewczynki. Zaprowadził go do niej jeden z rolników. To właśnie wtedy Frank Fournier wykonał to zdjęcie. Omayra Sánchez została uwięziona po szyję w wodzie, ponieważ jedna z jej nóg była przygnieciona konstrukcją budynku. Początkowo sama próbowała się uwolnić, ale bezskutecznie. Później siłą próbowano ją wyszarpać spod budynku, czemu towarzyszyły krzyki bólu dziewczyny, jednak obawiano się, że noga urwie się przy pachwinie, a rana zostanie zainfekowana brudną wodą. Omayra umarłaby w męczarniach.
Ratownicy i Czerwony Krzyż apelowali do władz o wypompowanie wody i udzielenie pomocy, jednak do tego potrzebny był ciężki sprzęt, który nie był dostępny. Omayra była zanurzona do szyi w wodzie przez prawie 3 dni, uwięziona przez beton i resztki jej zniszczonego domu. Dziesiątki osób, będących świadkami tego cierpienia, płakało, wiedząc, że nic nie mogą zrobić. Przez większość czasu Omayra wierzyła, że zostanie uratowana, rozmawiała i nawet żartowała z wolontariuszami. Jednak przed jej śmiercią nagrano film, na którym żegna się z rodzicami i mówi ich kocha. Lekarze uznali, że bez odpowiedniego sprzętu chirurgicznego, amputacja nóg skończyłaby się jeszcze większym cierpieniem Kolumbijki. I dlatego zgodnie stwierdzili, że bardziej humanitarnym będzie pozwolić jej umrzeć. Omayra zmarła na skutek gangreny i hipotermii.
Po opublikowaniu zdjęcia rozpoczęła się debata na temat moralności reporterów. Jak to możliwie, że zdjęcie umierającej dziewczynki obiegło cały świat, a nie było sposobu, żeby jej pomóc? Dzięki fotografii mnóstwo ludzi rozpoczęło zbiórkę funduszy na pomoc ofiarom katastrofy.
Fotoreporter Frank Fournier przybył do Bogoty dwa dni po erupcji wulkanu. Na miejscu planował uchwycić działania ratowników i pracowników Czerwonego Krzyża.
"Wokół były setki uwięzionych ludzi. Ratownicy mieli trudności z dotarciem do nich. Słyszałem, jak ludzie wołają o pomoc, a potem następowała cisza - niesamowita cisza" – powiedział w BBC. "To było przerażające" – dodał. Mimo cierpienia tak wielu, szczególnie wstrząsnęła nim sytuacja 13-letniej dziewczynki. Zaprowadził go do niej jeden z rolników. To właśnie wtedy Frank Fournier wykonał to zdjęcie. Omayra Sánchez została uwięziona po szyję w wodzie, ponieważ jedna z jej nóg była przygnieciona konstrukcją budynku. Początkowo sama próbowała się uwolnić, ale bezskutecznie. Później siłą próbowano ją wyszarpać spod budynku, czemu towarzyszyły krzyki bólu dziewczyny, jednak obawiano się, że noga urwie się przy pachwinie, a rana zostanie zainfekowana brudną wodą. Omayra umarłaby w męczarniach.
Ratownicy i Czerwony Krzyż apelowali do władz o wypompowanie wody i udzielenie pomocy, jednak do tego potrzebny był ciężki sprzęt, który nie był dostępny. Omayra była zanurzona do szyi w wodzie przez prawie 3 dni, uwięziona przez beton i resztki jej zniszczonego domu. Dziesiątki osób, będących świadkami tego cierpienia, płakało, wiedząc, że nic nie mogą zrobić. Przez większość czasu Omayra wierzyła, że zostanie uratowana, rozmawiała i nawet żartowała z wolontariuszami. Jednak przed jej śmiercią nagrano film, na którym żegna się z rodzicami i mówi ich kocha. Lekarze uznali, że bez odpowiedniego sprzętu chirurgicznego, amputacja nóg skończyłaby się jeszcze większym cierpieniem Kolumbijki. I dlatego zgodnie stwierdzili, że bardziej humanitarnym będzie pozwolić jej umrzeć. Omayra zmarła na skutek gangreny i hipotermii.
Po opublikowaniu zdjęcia rozpoczęła się debata na temat moralności reporterów. Jak to możliwie, że zdjęcie umierającej dziewczynki obiegło cały świat, a nie było sposobu, żeby jej pomóc? Dzięki fotografii mnóstwo ludzi rozpoczęło zbiórkę funduszy na pomoc ofiarom katastrofy.

Dodano: 11.01.2022
autor: Jackson
Aresztowanie kobiet za noszenie zbyt krótkich strojów kąpielowych, Chicago, 1922 roku.
czytaj dalej
Na początku XX wieku przepisy dotyczące ubioru były bardzo surowe i wymagały od większości kobiet noszenia długich jednoczęściowych strojów oraz pończoch.

Dodano: 12.02.2022
autor: Jackson
Dzik wszedł do domu 39-letniej mieszkanki niemieckiego Hagen i rozłożył się na kanapie.
czytaj dalej
Niemiecka policja opisuje incydent, który spotkał mieszkankę miasta Hagen w Nadrenii Północnej-Westfalii. 39-latka po powrocie do domu zastała w nim dzika. Zwierzę leżało sobie na kanapie w salonie.
Do zdarzenia doszło 4 lutego około 13. Mieszkająca w domu jednorodzinnym kobieta otworzyła drzwi frontowe i zauważyła dzika leżącego na kanapie, około 3 metry od niej. Zwierzę miało głowę w drugą stronę i jej nie zauważyło. 39-latka natychmiast zamknęła drzwi i zadzwoniła po pomoc.
Do zdarzenia doszło 4 lutego około 13. Mieszkająca w domu jednorodzinnym kobieta otworzyła drzwi frontowe i zauważyła dzika leżącego na kanapie, około 3 metry od niej. Zwierzę miało głowę w drugą stronę i jej nie zauważyło. 39-latka natychmiast zamknęła drzwi i zadzwoniła po pomoc.

Dodano: 15.02.2022
Supermarket Inter Marche w Cieszynie postanowił wykorzystać fakt, że obok stoi przystanek autobusowy i zmienił nazwę na dworzec autobusowy, by ominąć zakaz handlu.
czytaj dalej
Kierownicy sklepu Intermarche w Cieszynie wymyślili, w jaki sposób chcą obejść przepisy zakazujące handlu w niedziele. Przypomnieli sobie, że tuż przy supermarkecie istnieje przystanek komunikacji miejskiej. Nazwali go więc "dworcem autobusowym", a hol przy wejściu do budynku ochrzcili mianem "poczekalni".

Dodano: 06.02.2022
autor: MaulWolf
Na zdjęciu wystawa "Dokąd pójdziemy dziś potańczyć?" składająca się z niedopałków, pustych butelek i konfetii. Wystawa została sprzątnięta przez woźnego, który myślał, że to pozostałość po imprezie.
czytaj dalej
Woźny starannie wykonał swoją pracę, ponieważ posegregował odpowiednio "śmieci". Władze muzeum, po uzgodnieniu tego z artystami, przywróciły instalację.

Dodano: 22.01.2022
Dodano: 25.02.2022
Baron narkotykowy, Joaquin Guzmán Loera zwany „El Chapo" w 2001 roku uciekł z więzienia w wózku na pranie z przywięziennej pralni.
czytaj dalej
El Chapo dobrze przygotował się do swojej ucieczki, przekupił ok. 70 strażników i inne osoby z personelu więziennego, w tym samego naczelnika. Na same łapówki wydał 2,5 mln dolarów. Co ciekawe swój wyczyn powtórzył w 2015 roku, gdy podczas brania kąpieli wszedł w swojej celi do wcześniej przygotowanego podkopu w więziennej łazience.

Dodano: 01.02.2022