Najlepsze wpisy
"Poważne zaburzenia psychiczne są powiązane ze zmianami w układzie odpornościowym, związanymi z zagrożeniami środowiskowymi we wczesnym okresie życia. Ponieważ zwierzęta domowe często są pierwszymi, z jakimi dzieci mają bliski kontakt, logiczne dla nas było zbadanie występowania możliwych zależności" – tłumaczy dr Robert Yolken, kierownik Stanley Division of Pediatric Neurovirology.
Wyniki badań wyraźnie pokazują duże zależności pomiędzy wczesnym kontaktem ze zwierzęciem domowym, a zaburzeniami psychicznymi w przyszłości. Analiza pokazuje, że wśród osóbmielszkających z psem przed ukończeniem 13. roku życia ryzyko późniejszego zachorowania na schizofrenię jest o 24 procent niższe, niż w przypadku osób, które takiego kontaktu nie miały.
"Największy widoczny efekt ochronny stwierdzono u dzieci, które były wystawione na kontakt z domowym psem już od chwili narodzin, albo niedługo po narodzinach, ale nie później niż do 3 roku życia" – podsumowuje Yolken.

Janusz Korwin Mikke uważa, że jego strona została zablokowana "z niezrozumiałych powodów przez faszystów i bolszewików". Do sprawy odniósł się również Konrad Berkowicz, poseł Konfederacji, który napisał:
„Administracja Facebooka usunęła całkowicie (nie na określony czas!) stronę Janusza Korwin-Mikkego. W imię pielęgnowani wolności słowa i szacunku wobec wolnego wyboru czytelników apelujemy o przywrócenie strony, którą obserwowało 800 000 Polaków”

Na zdjęciu widzimy mężczyznę wykonującego gest powitania w III Rzeszy. Współcześnie gest jest wykonywany przez ugrupowania neonazistowskie, neofaszystowskie i nacjonalistyczne i jest karany w Niemczech, Austrii, a także w Polsce.

Chodzi o wydarzenie ze stycznia 2020 roku Łukasz W. przed sklepem w Szczecinie uderzył wtedy 66-letniego mężczyznę. Kilka miesięcy później 66 latek zmarł. Rodzina zmarłego podkreślała, że śmierć mogła mieć związek z pobiciem.
To nie koniec kłopotów „Kamerzysty”. Jeszcze w tym roku po raz kolejny rozpocznie się proces, w którym wspólnie z Wiolettą K. i Adrianem S. odpowiadają za znęcanie się nad osobą nieporadną ze względu na stan psychiczny.

Jak informuje Onet.pl do zdarzenia doszło dziś rano. Ksiądz odprawił kolejną mszę i razem z wiernymi szykował się do nabożeństwa różańcowego. Do środka weszli jednak policjanci i poprosili o dowody osobiste.
"W tym miejscu gospodarzem jest Jezus Chrystus, prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek. Proszę uklęknąć - odpowiedział ks. Woźnicki. Policjant stwierdził jednak: "Pan nie będzie wydawał mi poleceń. Proszę od pana i każdego z uczestników dowód osobisty". Ksiądz stwierdził ponownie, że obecnie odbywa się nabożeństwo różańcowe, na co policjanci zagrozili użyciem siły, w przypadku niewykonywania poleceń.
"Przepraszam, ale pan ma zasłoniętą twarz, więc obawiam się, że wtargnęli do mnie intruzi albo złoczyńcy - mówił dalej ksiądz. Duchowny zignorował prośby policjantów, śpiewał z wiernymi pieśni i zaczął odmawiać różaniec. Po kilku minutach policjanci wzięli pod ręce ministranta i wynieśli go z pokoju.
Policję o interwencję poprosili sami salezjanie, którzy poinformowali, że w celi Woźnickiego odbywa się nabożeństwo naruszające rządowe obostrzenia. Policjanci wylegitymowali wiernych, ale ksiądz i ministrant odmówili okazania dokumentów wobec czego zostali doprowadzeni do komisariatu.

