Najlepsze wpisy
Dodano: 26.08.2021
autor: HjakHajto
Podczas Marszu Niepodległości bardzo ucierpiał 74-letni fotoreporter Tygodnika Solidarność. Dziennikarz został postrzelony w twarz z kilku metrów.
czytaj dalej
Wczoraj ulicami Warszawy przeszedł nielegalny Marsz Niepodległości. Uczestnicy marszu - narodowcy, neofaszyści, skrajna prawica i kibice - zdemolowali Warszawę, a także wdali się w otwartą wojnę z policją, która próbowała uniemożliwić przemarsz agresywnej grupy przez stolicę. Marsz zorganizowany przez Roberta Bąkiewicza całkowicie wymknął się spod kontroli - jego uczestnicy spalili przypadkowe mieszkanie i zdemolowali centrum Warszawy.
Podczas dokumentowania wydarzeń na Marszu Niepodległości ranny został Tomasz Gutry, 74-letni fotoreporter Tygodnika Solidarność. Został on postrzelony z odległości kilku metrów prosto w twarz. Policja używała broni gładkolufowej do obrony przed agresywnymi narodowcami, a jedną z ofiar postronnych tych zamieszek jest właśnie 74-letni fotograf.
Podczas dokumentowania wydarzeń na Marszu Niepodległości ranny został Tomasz Gutry, 74-letni fotoreporter Tygodnika Solidarność. Został on postrzelony z odległości kilku metrów prosto w twarz. Policja używała broni gładkolufowej do obrony przed agresywnymi narodowcami, a jedną z ofiar postronnych tych zamieszek jest właśnie 74-letni fotograf.
Źródło: www.onet.pl

Dodano: 12.11.2020
autor: MarcinZbezu
Dodano: 26.08.2021
autor: HjakHajto
Dodano: 26.04.2021
autor: Jackson
Dodano: 19.03.2023
Ogromny pająk dosłownie pożera dorosłego oposa! To wideo przeraziło internautów.
czytaj dalej
Mamy szczęście, że żyjemy w takiej strefie klimatycznej, w której pewne zwierzęta nie osiągają zbyt dużych rozmiarów. Większość z nich nie stanowi dla nas również zupełnie żadnego zagrożenia. Jednym jadowitym gatunkiem węża w Polsce jest żmija zygzakowata, której toksyna wcale nie jest dla nas śmiertelnie niebezpieczna. Owszem, lepiej szybko udać się po pomoc po takim ukąszeniu, jednak nie ma wielkiego ryzyka śmierci - zagraża ona jedynie osobom starszym oraz dzieciom. Jeśli chodzi o pająki, to na terenie naszego kraju jest stosunkowo bezpiecznie. Oczywiście większość żyjących u nas pająków jest jadowita, jednak prawie żaden z nich nie jest w stanie przebić ludzkiej skóry. Te które to potrafią również nie stanowią dla nas większego zagrożenia, ponieważ ich toksyna jest dla nas stosunkowo niegroźna.
Mamy ogromne szczęście, że na naszej szerokości geograficznej nie żyją takie okazy, jak ten na poniższym filmie. Ten konkretny - a jest to ptasznik - żyje na terenie amazońskiej dżungli i można się go bać. Jego ofiarami padają zwykle drobne zwierzęta, choć czasem potrafi zapolować na coś grubszego.
Taką właśnie akcję udało się uchwycić grupie filmowej, która udała się na nagrania właśnie do dżungli. Zespół z Uniwersytetu Michigan przebywał tam aż miesiąc, a działo się to w okolicach Andów. Wszystko stało się przypadkiem. Ktoś z zespołu usłyszał lekki hałas i cała ekipa udała się tam, aby skontrolować co się dzieje. Okazało się, że byli oni świadkami walki dorosłego oposa z dużym ptasznikiem. Na początku ssak jeszcze lekko się szarpał, jednak po chwili opadł w ramionach pająka.
Jest to pierwszy raz, kiedy udało się coś podobnego uchwycić na kamerze. Ekipa filmowa była bardzo podekscytowana całym zdarzeniem. Internauci są jednak innego zdania. Większość uważa, że cała scena jest przerażająca i niektórzy nie mają nawet odwagi obejrzeć jej do końca. Dzisiaj macie okazję sprawdzić, czy sami dacie radę. Powodzenia!
Mamy ogromne szczęście, że na naszej szerokości geograficznej nie żyją takie okazy, jak ten na poniższym filmie. Ten konkretny - a jest to ptasznik - żyje na terenie amazońskiej dżungli i można się go bać. Jego ofiarami padają zwykle drobne zwierzęta, choć czasem potrafi zapolować na coś grubszego.
Taką właśnie akcję udało się uchwycić grupie filmowej, która udała się na nagrania właśnie do dżungli. Zespół z Uniwersytetu Michigan przebywał tam aż miesiąc, a działo się to w okolicach Andów. Wszystko stało się przypadkiem. Ktoś z zespołu usłyszał lekki hałas i cała ekipa udała się tam, aby skontrolować co się dzieje. Okazało się, że byli oni świadkami walki dorosłego oposa z dużym ptasznikiem. Na początku ssak jeszcze lekko się szarpał, jednak po chwili opadł w ramionach pająka.
Jest to pierwszy raz, kiedy udało się coś podobnego uchwycić na kamerze. Ekipa filmowa była bardzo podekscytowana całym zdarzeniem. Internauci są jednak innego zdania. Większość uważa, że cała scena jest przerażająca i niektórzy nie mają nawet odwagi obejrzeć jej do końca. Dzisiaj macie okazję sprawdzić, czy sami dacie radę. Powodzenia!
Źródło: www.youtube.com

Dodano: 29.09.2020
autor: MaulWolf
Słowenia jako pierwszy kraj w Europie Wschodniej zalegalizowała jednopłciowe małżeństwa i adopcję dzieci.
czytaj dalej
Słoweński parlament uchwalił poprawkę, która zezwala parom tej samej płci na zawieranie małżeństw oraz adopcję dzieci - To prawo, które powinno obowiązywać już od dawna - przyznał przedstawiciel władz w Lublanie. Za wprowadzeniem nowych regulacji było 49 parlamentarzystów, przeciwko - 29, a jedna osoba wstrzymała się od głosu. Łącznie 18 europejskich krajów zalegalizowało małżeńśtwa tej samej płci. Natomiast kraje takie jak: Czechy, Chorwacja, Cypr, Estonia, Gracja i Węgry pozwalają na zarejestrowanie "partnerstwa", ale nie małżeństwa.

Dodano: 05.10.2022
Dodano: 27.10.2021
autor: HjakHajto
Cristiano Ronaldo podarował swojej narzeczonej pierścionek zaręczynowy o wartości 3 milionów złotych.
czytaj dalej
Ronaldo spotyka się z Georginią Rodriguez od 2016 roku. Jak nieoficjalnie wiadomo - piłkarz Juventusu oświadczył się swojej wybrance już po 2 latach znajomości - w 2018 roku. Ronaldo wraz ze swoją ukochaną wychowują czwórkę dzieci - córkę Alanę Martinę oraz troje dzieci piłkarza. Ostatnio dziennik The Sun na podstawie rankingu GamblingDeals przygotował zestawienie najdroższych pierścionków zaręczynowych wręczonych przez piłkarzy swoim wybrankom. Na pierwszym miejscu znalazł się, jakby inaczej, właśnie pierścionek podarowany przez piłkarza Juventusu jego narzeczonej. Kosztował on 615 tysięcy funtów, co w przeliczeniu na złotówki daje sumę około 3 milinów złotych.
Źródło: www.onet.pl

Dodano: 15.09.2020
autor: MarcinZbezu
Tajemnica posągów na Wyspie Wielkanocnej w końcu rozwiązana!
czytaj dalej
Wyspa Wielkanocna to miejsce wyjątkowe. Nigdzie indziej na całym świecie, nie znajdziecie podobnych posągów, które imponują nie tylko swoimi niebywałymi rozmiarami, wykonaniem, lecz również wagą. Przenoszenie czegoś tak wielkiego, wymagało nie lada wysiłku, bo przecież w XIII - kiedy posągi były tworzone przez żeglarzy z Polinezji, którzy zasiedlili pustą do tej pory wyspę - nie dysponowano zbyt zaawansowaną technologią.
Najnowsze badania Jo Anne Van Tilburg z Easter Island Statue Project niemal definitywnie rozwiązały tajemnicę legendarnych kamiennych głów z Wyspy Wielkanocnej. Na wyspie znajduje się 887 posągów Moai oraz 394 wewnątrz kamieniołomu.
Wyniki badań Jo Anne Van Tilburg zostały opublikowane w magazynie naukowym "Journal of Archeological Science".
Według badaczki, kluczem do rozwiązania tajemnicy Rapa Nui okazało się odkrycie, że wszystkie kamienie, w których wykuto ogromne posągi, podchodzą z tego samego kamieniołomu, znajdującego się w kraterze wulkanu.
Jak przekonuje Jo Anne Van Tilburg, na terenie kamieniołomu uprawiane były warzywa i owoce. Badania wykazały, że stężenie pierwiastków takich jak wapń czy fosfor, niezbędnych do upraw rolnych, jest we wspomnianym kamieniołomie bardzo duże.
Co to oznacza? Zdaniem naukowców z Easter Island Statue Project, ogromne kamienne posągi były dla tamtejszej ludności symbolem obfitości. Umieszczenie posągów w glebie stymulowano owocne plony. Wiadomo także, że z terenu kamieniołomu transportowana była żyzna ziemia.
Rezultaty badań Jo Anne Van Tilburg to pierwsze tego typu naukowe dowody, które ukazują kamieniołom jako złożony krajobraz, który łączy żyzność gleby, rolnictwo z religijnymi wierzeniami mieszkańców Wyspy Wielkanocnej.
Najnowsze badania Jo Anne Van Tilburg z Easter Island Statue Project niemal definitywnie rozwiązały tajemnicę legendarnych kamiennych głów z Wyspy Wielkanocnej. Na wyspie znajduje się 887 posągów Moai oraz 394 wewnątrz kamieniołomu.
Wyniki badań Jo Anne Van Tilburg zostały opublikowane w magazynie naukowym "Journal of Archeological Science".
Według badaczki, kluczem do rozwiązania tajemnicy Rapa Nui okazało się odkrycie, że wszystkie kamienie, w których wykuto ogromne posągi, podchodzą z tego samego kamieniołomu, znajdującego się w kraterze wulkanu.
Jak przekonuje Jo Anne Van Tilburg, na terenie kamieniołomu uprawiane były warzywa i owoce. Badania wykazały, że stężenie pierwiastków takich jak wapń czy fosfor, niezbędnych do upraw rolnych, jest we wspomnianym kamieniołomie bardzo duże.
Co to oznacza? Zdaniem naukowców z Easter Island Statue Project, ogromne kamienne posągi były dla tamtejszej ludności symbolem obfitości. Umieszczenie posągów w glebie stymulowano owocne plony. Wiadomo także, że z terenu kamieniołomu transportowana była żyzna ziemia.
Rezultaty badań Jo Anne Van Tilburg to pierwsze tego typu naukowe dowody, które ukazują kamieniołom jako złożony krajobraz, który łączy żyzność gleby, rolnictwo z religijnymi wierzeniami mieszkańców Wyspy Wielkanocnej.
Źródło: wiadomosci.radiozet.pl

Dodano: 01.10.2020
autor: MaulWolf