Najlepsze wpisy
W 1997 roku, gdy 2-letni Guo bawił się przed rodzinnym domem w chińskiej prowincji Shandong, został uprowadzony przez kobietę. Wraz ze swoim partnerem wywiozła chłopca i sprzedała go innej rodzinie, mieszkającej w prowincji Henan. Guo był tak mały, że z czasem nie pamiętał życia sprzed porwania i dorastał, nie wiedząc, że ludzie, z którymi mieszka, nie są jego biologicznymi rodzicami.
Jego ojciec nigdy jednak nie przestał go szukać. Przez 24 lata przemierzał Chiny na motocyklu, pokonując ponad 500 tysięcy kilometrów. W tym czasie zaangażował się również w pomoc innym rodzinom poszukującym zaginionych dzieci.
Przełom nastąpił w 2021 roku. Policja, wykorzystując badania DNA, ustaliła, że mieszkający w Henan 26-letni mężczyzna może być zaginionym Guo. Test potwierdził pokrewieństwo i po 24 latach rodzina ponownie się spotkała.
Sprawcy porwania zostali zatrzymani. Historia Guo Gangtanga stała się w Chinach bardzo głośna, a jego wieloletnie poszukiwania były również jedną z inspiracji dla filmu „Lost and Love” z Andym Lau, który powstał jeszcze zanim ojciec odnalazł syna.

W czasie, gdy zmarły przebywa w domu z żywymi, rodzina opiekuje się nim w taki sposób, jak robiła to za życia. Wszyscy całkowici naturalnie rozmawiają ze zwłokami, myją ją, jedzą z nimi obiad, a także zabierają je na spotkania towarzyskie. Przez ten czas rodzina zbiera pieniądze, które mają pokryć koszta ceremonii pogrzebowej. Pogrzeb kosztuje sporo, bo zazwyczaj na ucztę zapraszana jest cała wioska.
Zmarłego chowa się w trumnie w towarzystwie bliskich mu przedmiotów. Cała rodzina ma obowiązek często go odwiedzać is spotykać się z nim niemal codziennie.

Marcin Dorociński przyznał, że wielokrotnie próbował otrzymać angaż w hollywoodzkiej produkcji. Wiele razy musiał przełknąć gorycz porażki. "Pierwszym castingiem, który otrzymałem od mojej londyńskiej agencji, był »MI — Ghost Protocol«. Przegrałem. Od tego czasu nagrałem ponad 1,2 tys. self tape'ów. I przegrałem je wszystkie. Pierwszy self tape wygrałem w zeszłym roku — po ponad dziesięciu latach żmudnych nagrań, wielkich nadziei i starań. Po 1,2 tys. wcześniejszych bolesnych i dotkliwych porażkach.
Dlatego wierzcie w swoje marzenia i nie poddawajcie się. Wasz wielki sen, wyczekane marzenia mogą czekać za rogiem. Cierpliwości i odwagi” - pisze Dorociński.


