Stanisław Ryniak pracował między innymi przy budowie obozu. W wywiadzie dla Polskiego Radia powiedział, że mniej niż połowa więźniów wracała z pracy o własnych siłach. Był świadkiem wszystkich okrucieństw obozów - słupków, rozstrzelań, cel śmierci, a także przeżył najdłuższy w historii obozu dwudziestogodzinny apel, który został zorganizowany po ucieczce jednego z więźniów.
Jego wytrzymałość zainteresowała samego Rudolfa Hössa, który po spotkaniu ze Stanisławem Ryniakiem stwierdził, że skoro on żyje tak długo, to w obozie wcale nie jest tak źle.
Zatem jakim cudem udało mu się przeżyć? Pierwszych obozowiczów z niskimi numerami traktowano łagodniej i z większym szacunkiem. Ponadto Stanisław Ryniak, kiedy przyjechał do obozu był silnym, dobrze zbudowanym mężczyzną. Po wyzwoleniu ważył zaledwie 40kg.

Zobacz również
19-letni Anthony Miller pokazał, jak ogromną drogę przeszedł jako artysta - od pierwszych rysunków w wieku zaledwie 2 lat aż po prace, które tworzy dzisiaj.
Zaczynał, jak większość dzieci, od kredek i prostych postaci. Z roku na rok rozwijał jednak swoje umiejętności, a dziś tworzy niezwykle szczegółowe, realistyczne portrety, które na pierwszy rzut oka można pomylić ze zdjęciami.
Jego historia świetnie pokazuje, ile może dać 17 lat konsekwentnego rozwijania swojej pasji. Talent ma znaczenie, ale dopiero tysiące godzin pracy pokazują, jak daleko można zajść.
