- To był najbardziej osobliwy przypadek w kraju - powiedziała Krystyna Michałek, rzecznik prasowy ZUS w województwie kujawsko-pomorskim. - Kontrolerzy prawidłowości wykorzystania zwolnienia lekarskiego z ZUS pojawili się u właściciela zakładu pogrzebowego - przekazała.
- Mężczyzna schował się przed nimi w trumnie - zrelacjonowała rzeczniczka. Dodała, że właściciela zdradził kaszel, który dochodził z nietypowej kryjówki. - Kontrolerzy odnaleźli go i wstrzymali wypłatę świadczenia chorobowego - podsumowała.

Zobacz również
Jej właściciele przez wiele miesięcy robili wszystko, by odnaleźć ukochanego czworonoga. Informacja o zaginięciu Łyny obiegła całą Polskę, a za pomoc w jej odnalezieniu wyznaczono nagrodę. Mimo to przez ponad pięć lat nie było po niej żadnego śladu.
Na początku czerwca 2026 r. wydarzył się jednak prawdziwy cud. Właściciele odebrali niespodziewany telefon z informacją, że ich suczka żyje i została odnaleziona.
"Pewne małżeństwo podczas spaceru zauważyło wygłodzonego psa, który szedł za nimi. Zabrali go na swoją posesję, a następnie do weterynarza. Po sprawdzeniu chipa okazało się, że zwierzę jest poszukiwane od pięciu lat" - relacjonują.
Łyna odnalazła się zaledwie 11 km od miejsca, w którym zaginęła.
