Niezależnie od tego jaki to utwór, jedno jest pewne - każdy ma swój ulubiony. Czy jednak macie taki naprawdę ulubiony, w przypadku którego już od pierwszych dźwięków dostajecie dreszczy, a na waszej skórze pojawia się gęsia skórka?
Nie? Nie przejmujcie się. Ciarki od słuchania muzyki to swego rodzaju przywilej. Może się nim poszczycić jedynie pewna częśc społeczeństwa. Skąd jednak to się bierze i dlaczego nie wszyscy to mają?
Osoby posiadające podobny „dar” charakteryzują się większą liczbą połączeń między przewodem słuchowym a korą przedczołową. Kora przedczołowa bierze udział w procesach poznawczych wyższego rzędu. Chodzi na przykład o interpretację słuchanego utworu.
Widzimy więc, że wszystko zależne jest od fizycznych predyspozycji naszego mózgu. Właśnie dlatego nie wszyscy odczuwają coś podobnego.

Zobacz również
Burreaux, czarny mieszaniec labradora, czekał na dom w schronisku Humane Society of Northwest Louisiana. Wcześniej przeżył groźną parwowirozę, ale nawet po powrocie do zdrowia wciąż nie znajdował rodziny.
Pracownicy zauważyli, że gdy ktoś mówił do niego łagodnym głosem, pokazywał zęby w charakterystycznym „uśmiechu”. Wyglądał przy tym, jakby chciał oczarować każdego, kto się przy nim zatrzymał.
Nagrania uśmiechniętego szczeniaka szybko obiegły internet. Jego historia dotarła do rodziny, która postanowiła go adoptować.
Burreaux dostał nowe imię - Pappy - i wreszcie znalazł swój dom.
