Upadek z wysokości 75m trwa ponad cztery sekundy, natomiast osoba leci z prędkością 121 km/h. Uderzenie o taflę wody można porównać „z siłą pędzącej ciężarówki napotykającej betonowy budynek”. Wyliczono, że śmiertelność takiego samobójstwa wynosi co najmniej 98%.
Skakanie z Golden Gate zrobiło się tak popularne, że wprowadzono szereg środków, aby zniechęcić ludzi. Obok patroli służb ratowniczych i pracowników mostu, powstał telefon zaufania. W 2013 roku 118 potencjalnych skoczków zostało odwiedzionych od skoku właśnie dzięki rozmowie telefonicznej.

Zobacz również
Przez dziesięciolecia Don Ritchie mieszkał naprzeciwko The Gap - klifu w Sydney, który dla wielu osób stał się miejscem najtrudniejszych chwil w ich życiu.
Gdy zauważał kogoś stojącego samotnie przy krawędzi, wychodził z domu i zaczynał rozmowę. Często proponował coś niezwykle prostego – wspólną herbatę. Nie oceniał, nie wygłaszał wielkich przemówień. Po prostu rozmawiał i słuchał.
Ritchiemu przypisuje się uratowanie ponad 160 osób, choć jego rodzina uważała, że mogło ich być nawet około 400.
Za swoją działalność został uhonorowany m.in. Medalem Orderu Australii. Zmarł w 2012 roku w wieku 85 lat, a do historii przeszedł jako „Anioł z The Gap”.
