W budynku mieszkali teściowie, u których schroniła się z 2-letnim synem jego żona. Samobójczy atak nie udał się bowiem w mieszkaniu rodziców żony nikogo nie było, ale paliwo z samolotu wznieciło pożar w całym pionie.
Ludzie uciekający przed ogniem skakali z okien i balkonów. Zginęły 4 osoby, a 11 zostało rannych.

Zobacz również
W Amsterdamie nawet bezdomne koty mają swoją łódź.
Historia De Poezenboot zaczęła się w 1966 roku, kiedy Henriette van Weelde zaczęła przygarniać porzucone i bezdomne koty. Z czasem zwierząt było tak dużo, że w jej domu zabrakło miejsca. Rozwiązaniem okazała się łódź mieszkalna, na której w 1968 roku zamieszkały pierwsze koty.
Tak powstało pływające schronisko, które do dziś zapewnia zwierzętom opiekę i pomaga im znaleźć nowe domy.
Można je odwiedzić zupełnie za darmo, choć darowizny są mile widziane - to dzięki wsparciu darczyńców to niezwykłe miejsce może działać.
