Sprawa kontrowersyjnego listu wyszła na jaw w kwietniu na posiedzeniu Senackiej Komisji Lekarskiej. Jak się okazuje - Antoni Wręga, zastępca polskiego ambasadora w Pradze napisał list do czeskiego ministra zdrowia, w którym prosił go wprost o wprowadzenie zakazu "turystyki aborcyjnej":
"Uważamy, że z punktu widzenia relacji polsko-czeskich niefortunnym jest otwarcie uzasadniać propozycje legislacyjne mające na celu zalegalizowanie komercyjnej turystyki aborcyjnej jako sposobu na obejście polskich przepisów chroniących życie poczęte. Te propozycje mają na celu zachęcenie obywateli polskich do łamania polskiego prawa. Przyjęcia takich przepisów nie da się pogodzić z doskonałymi stosunkami między naszymi krajami" - czytamy w liście Wręgi.
Minister Zdrowia Czech, Jan Blatny, odpowiedział, że działania, któych zakazu domaga się Polska ambasada są legalne i zgodne z przepisami obowiązującymi w Czechach i unii Europejskiej, więc nie zostaną zakazane.

Zobacz również
Włodzimierz Szaranowicz jest synem czarnogórskich imigrantów z Jugosławii. Jego matka pochodziła z Cetynii, ojciec wywodził się ze znanego rodu Šaranoviciów z okolic Podgoricy. Podczas II Wojny Światowej tata Włodzimierza Szaranowicza był partyzantem. Trafił do obozu jenieckiego we Włoszech, a następnie rozpoczęła się rodzinna wędrówka po Europie. W 1948 roku ojciec komentatora osiadł w Warszawie, gdzie podjął pracę w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Poznał tam swoją żonę i po roku urodził się ich syn - Vladimir Šaranovic - dla nas znany jako Włodzimierz Szaranowicz.
