Okazało się, że u pacjentek, które nosiły staniki, mięśnie pleców odpowiedzialne za utrzymanie ciężaru biustu nie rozwijały się we właściwy sposób. Za to panie nie zakładające biustonosza miały nietylko jędrniejsze piersi, ale i prawidłową postawę ciała
Okazuje się, że zrzucenie na stałe więzi biustonosza może wyjść kobiecie na dobre. I nie jest prawdą to, że piersi staną się od tego obwisłe i szybciej stracą swoją naturalną jędrność. Wręcz przeciwnie!
Kiedy zrzuca się stanik znacznie poprawia się w ten sposób krążenie krwi w ciele. Nie ma już krępujących części garderoby, które tylko uciskają klatkę piersiową. Należy pamiętać, że złe krążenie może być dla nas bardzo niebezpieczne.
Poprawia się ogólne samopoczucie i kondycja zdrowotna biustu. Uwalniamy go bowiem od potu, brudu i bakterii, które często gromadzą się w stanikach. Należy tutaj dodać, że zdecydowana część kobiet pierze swoje biustonosze bardzo rzadko.

Zobacz również
Amanda Richmond Rogers po tym, jak podczas wędrówki na Alasce wskoczyła do lodowatej rzeki, próbując uratować swojego psa Groota, który wpadł do wody. Zakrojone na szeroką skalę poszukiwania prowadzone przez służby i wolontariuszy trwały wiele dni, ale nie znaleziono po niej żadnego śladu.
Kilka miesięcy później, 24 marca 2024 roku, przechodzień odnalazł w rzece ciało Amandy, która wciąż trzymała Groota w ramionach. Odkrycie potwierdziło to, w co jej rodzina wierzyła od samego początku- że straciła życie, podejmując próbę uratowania ukochanego psa.

Wszystko zaczęło się od wakacyjnej kąpieli. Patrick Mohr zgubił obrączkę w rzece we Włoszech. Jego żona poprosiła o pomoc trzech miejscowych, a Patrick zostawił im numer telefonu, choć sam nie wierzył już, że odzyska zgubę.
Nicola, Edoardo i Filippo postanowili jednak wrócić nad wodę. Przez cztery godziny nurkowali, zabezpieczając się linami przywiązanymi do głazów. W końcu jeden z nich zauważył błysk - obrączka się znalazła!
Przyjaciele uznali, że odnalezienie pierścienia to dopiero początek przygody. Zainspirowani „Władcą Pierścieni” przyjęli imiona hobbitów i wybrali się do Irlandii, by osobiście zakończyć swoją misję.
Na miejscu czekały na nich domowy posiłek, wspólne zwiedzanie i wędrówki. Patrick podarował im srebrne bransoletki z wygrawerowanymi prawdziwymi i hobbickimi imionami.
