cookies

Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Oto co naprawdę oznacza nazwa „Xiaomi” - mało kto zdaje sobie w ogóle z tego sprawę
logo-head
czytaj dalej
Polacy często zwykli mawiać „Xiaomi lepsze...” i nie bez powodu. Producent elektroniki z Chin potrafi przemycić do swoich urządzeń nowoczesne i drogie rozwiązania i przy okazji nie zedrzeć z klienta ostatniego grosza. Innymi słowy potrafią robić sprzęt nie ustępujący za wiele konkurencji, tylko jest on dużo tańszy. 

Xiaomi udowodniło to już niejednokrotnie i przykładów można podać bardzo wiele. Nie dzieje się to jednak tylko w segmencie smartfonów. Ma to miejsce również w przypadku robotów sprzątających, oczyszczaczy powietrza i wielu innych. Nic więc dziwnego, że nasi rodacy tak chętnie kupują sprzęty chińskiego producenta. 

Czy jednak zastanawialiście się kiedyś, co tak naprawdę oznacza nazwa „Xiaomi”? Pomijając już fakt, że mało kto w naszym kraju wymawia ją poprawnie, ponieważ powinno się mówić: „siajomo” a nie - jak wiele osób mawia - „ksajomi”. O co jednak chodzi z nazwą? 

Prawdę na ten temat zdradził założyciel firmy Lie Jun. Trzeba ją jednak najpierw podzielić na dwa człony. Główny człon - a więc Xiao - odnosi się do buddyjskiego określenia pojedynczego ziarna ryżu, które może być większe niż góra. Końcówka Mi oznacza z kolei Mobile Internet, choć niektórzy żartują, że znaczy ona Mission Impossible.
Źródło:  wiedzoholik.pl
Dodano: 10.11.2020
autor: Jackson

Zobacz również

Warto pochwalić pizzerię Silesiana z Rybnika, która zapowiedziała, że nie zamierza używać AI do swojej promocji. Zamiast tego stawia na notes i cienkopis.
logo-head
Dodano: 30.09.2026
Mając w pamięci spotkanie z Bośnią i Hercegowiną oraz ze Szwecją, jakie pytanie zadalibyście trenerowi Janowi Urbanowi na konferencji prasowej?
logo-head
Dodano: 30.09.2026
Wnuk przerobił jedną ze scen horroru „Obsesja” tak, aby pojawiła się w niej jego babcia. Następnie włączył jej film i nagrał moment, w którym po raz pierwszy zobaczyła na ekranie samą siebie.
logo-head
czytaj dalej

Wyobraź sobie, że oglądasz film i nagle… na ekranie pojawiasz się Ty. ?

Właśnie taki żart wnuk przygotował swojej babci, znanej w internecie jako Angry Grandma. Przerobił fragment filmu „Obsession” i dodał do niego nagranie babci w taki sposób, aby wyglądało, jakby była jedną z postaci i to ona popchnęła główną bohaterkę.

Oczywiście nic jej o tym nie powiedział. Po prostu usiadł z nią przed telewizorem, włączył przygotowaną wersję filmu i zaczął nagrywać jej reakcję.

Kiedy babcia pojawiła się na ekranie, początkowo patrzyła w telewizor w kompletnym niedowierzaniu. Potrzebowała chwili, żeby zrozumieć, że osoba, którą właśnie zobaczyła w filmie, to naprawdę ona. ?

Dodano: 30.09.2026
Warto dodać, że limitowaną edycję szamponu przygotował sąsiad Kuchni Vikinga z Białegostoku, czyli firma Neboa - marka, która podobnie jak Kuchnia Vikinga bardzo mocno wsparła charytatywny stream Łatwoganga na rzecz Cancer Fighters.
logo-head
Dodano: 29.09.2026
Dzisiaj Kuchnia Vikinga kończy 8 lat! Z tej okazji każdy klient, a jest ich blisko 71 tysięcy - otrzyma nie szampana, a… szampon! Skoro wikingowie już 1000 lat temu dbali o włosy, ich współcześni następcy nie mogą być gorsi.
logo-head
Dodano: 29.09.2026