Nad tekstem piosenki "Na co komu dziś" pochylił się czytelnik serwisu "Wysokie obcasy". W liście opublikowanym przez ten tytuł można przeczytać:
Bardzo nieletnia? Rany… To ile ona miała lat – 12? 13?! Niedobrze się robi. Walczymy z pedofilią, a wciąż są stacje, które ową piosenkę uparcie grają. Czy tylko ja widzę niestosowność jej treści? Ktoś może powiedzieć, że się czepiam, przesadzam. Ale drażnią mnie mężczyźni chcący wykorzystać namiętność bardzo nieletnich .
Treść tego listu szybko zaczęła obiegać internet. Jedni twierdzą, że autor ma racje, a inni uważają, że utwór powstał w latach 80., kiedy to mieliśmy zupełnie inną rzeczywistość.
Do sprawy postanowił odnieść się menedżer zespołu Lady Pank. "Piosenka Lady Pank 'Na co komu dziś' ma 26 lat i do dziś jest jedną z najczęściej odtwarzanych polskich piosenek w stacjach radiowych. Istotnie, tekst jest być może kontrowersyjny, ale z całą pewnością należy traktować go jak fikcję literacką" - napisał Maciej Durczak w komentarzu przesłanym redakcji Gazeta.pl.
Apelowałbym o więcej dystansu i wyobraźni. Zespół Lady Pank śpiewa również 'szanuj czas i pieniądz, zęby myj, zbieraj złom, dobry bądź dla zwierząt…' - czy za to należy mu się medal od Ministra Zdrowia lub Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami? Niekoniecznie - dodał Durczok.

Zobacz również
Jak ustalił portal wSzczecinie, niezwykły ptak został zauważony na balkonie jednego z mieszkań przy al. Wojska Polskiego w Szczecinie. Zgłoszenie dotyczyło sowy, która pojawiła się tam niespodziewanie i wzbudziła spore zainteresowanie mieszkańców.
- W naturalnych warunkach niemal nie spotyka się sów śnieżnych żyjących na wolności w naszym regionie. Najprawdopodobniej jest to osobnik pochodzący z hodowli. Jeśli rzeczywiście uciekł właścicielowi, może mieć trudności z przetrwaniem - zwłaszcza ze zdobywaniem pokarmu - wyjaśnia Paulina Seweryniak ze Zwierzogrodu. - To ptaki zdolne do bardzo dalekich przelotów, więc jego pierwotne miejsce bytowania mogło znajdować się nawet nad Bałtykiem lub po drugiej stronie granicy, w Niemczech.
Ptak przypomina znaną z filmów o Harrym Potterze sowę Hedwigę, jednak wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z młodym samcem.

Lego wspólnie z The Pokémon Company International zapowiedziały pierwszą w historii serię zestawów Lego Pokémon. Debiutanckie komplety mają trafić do sprzedaży 27 lutego 2026 roku.
Na start przygotowano trzy zestawy, w których łącznie pojawi się pięć wyjątkowo popularnych Pokémonów: Pikachu, Eevee, Venusaur, Charizard oraz Blastoise. Największą uwagę przyciąga rozbudowany zestaw ekspozycyjny z Venusaur, Charizardem i Blastoise’em - trzema legendarnymi ewolucjami pierwszych partnerów z regionu Kanto.
To jeden z największych zestawów wystawowych w historii Lego - liczy ponad 6 800 elementów i pozwala zbudować trzy kultowe Pokémony w wersji kolekcjonerskiej z klocków.


"Kolegium Klubu KO zaakceptowało ideę projektu, więc pracujemy. Ponad wszelkimi podziałami chcemy chronić dzieci przed algorytmami i uzależnieniem, które jest groźne dla psychiki i osłabia wyniki edukacyjne" - napisał Giertych, zachęcając wszystkie kluby poselskie do wsparcia tej inicjatywy.
Projekt ma być gotowy do końca lutego i trafić do Sejmu jako inicjatywa poselska. Zwolennicy zmian wskazują, że podobne rozwiązania funkcjonują już w Australii, gdzie dzieci poniżej 16. roku życia nie mogą korzystać z mediów społecznościowych.
