27-letni Max Parrot wygrał konkurencję slopestyle w Pekinie. Zaatakował "z ukrycia", bo w kwalifikacjach zajął dopiero dziesiąte miejsce. W finale nie dał jednak szans rywalom i jako jedyny, w drugiej próbie, przekroczył barierę 90 punktów, choć nie zabrakło kontrowersji. Chwilę później cieszył się z upragnionego złota.
To po prostu niesamowite - mówił po zdobyciu złotego medalu Parrot.
W grudniu 2018 roku Kanadyjczyk dowiedział się, że cierpi na chłoniaka Hodgkina - chorobę nowotworową, na którą szczególnie narażone są osoby do 35. roku życia. Przeszedł 12 cyklów chemoterapii, by w lipcu 2019 roku ogłosić, że "wygrał" z rakiem.
Poddanie się nigdy nie wchodziło w grę. Występ w tych igrzyskach był ogromnym źródłem motywacji do walki z rakiem - mówił utytułowany sportowiec.

Zobacz również
Sobiesław Zasada udowadnia, że metryka nie musi być przeszkodą. Legendarny polski kierowca rajdowy ma 96 lat i po 59 latach wraca do Argentyny.
W 1967 roku wystartował tam Porsche 911 w niezwykle wymagającym Gran Premio i zwyciężył. Teraz ponownie chce pojawić się na trasie i jak sam mówi: "sprawdzić, jak pójdzie mu po tylu latach".
Zasada wciąż pozostaje aktywny za kierownicą. W 2021 roku, mając 91 lat, wystartował w Rajdzie Safari w Kenii, stając się najstarszym kierowcą w historii, który wystąpił w rundzie Rajdowych Mistrzostw Świata. „Staruszek jestem, ale jadę!” - zapowiada 96-latek.
