cookies

Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Naukowcy odkryli, że dzieci zostają w ciałach swoich matek na zawsze. Ich komórki wykrywano w sercu, krwi czy mózgu matek nawet kilkadziesiąt lat po porodzie.
logo-head
czytaj dalej

To jedna z najbardziej niezwykłych więzi biologicznych między matką a dzieckiem. ❤️

W czasie ciąży przez łożysko wędrują komórki w obie strony. Część komórek dziecka trafia do organizmu matki i może pozostać w nim długo po porodzie. Zjawisko to nazywa się mikrochimeryzmem płodowym.

Naukowcy znajdowali komórki pochodzenia płodowego m.in. we krwi, sercu, wątrobie, płucach, skórze czy mózgu matek. Co niezwykłe, mogą one integrować się z tkankami i przyjmować cechy komórek charakterystycznych dla danego narządu. Badania sugerują również, że mogą gromadzić się w miejscach uszkodzeń i uczestniczyć w procesach naprawy oraz regeneracji tkanek.

Ich rola jest jednak znacznie bardziej skomplikowana. Komórki pochodzenia płodowego znajdowano również w guzach nowotworowych. Naukowcy badają, czy w zależności od sytuacji mogą uczestniczyć w odpowiedzi immunologicznej, regeneracji, ale również w procesach związanych z niektórymi chorobami.

Najbardziej niezwykłe jest jednak to, jak długo potrafią pozostać w organizmie. W niektórych badaniach wykrywano je dziesiątki lat po ciąży — opisano ich obecność nawet ponad pół wieku później.

Mówi się, że dziecko na zawsze pozostaje częścią swojej mamy. Mikrochimeryzm pokazuje, że w pewnym biologicznym sensie nie musi być to tylko metafora. ❤️

Dodano: 19.09.2026

Zobacz również

6 listopada rusza STS Maraton. Tak jak w historii Cliffa Younga, nagrodą dzielą się ci, którzy dotrą do mety. To też ostatnia edycja, w której można zdobyć bilet na grudniowy Wielki Finał.
logo-head
Dodano: 06.11.2026
Jak działa Maraton? Każdego dnia stawiasz jeden kupon zgodny z zasadami edycji. Jeden dzień możesz odpuścić, ale po drugiej przerwie odpadasz. Każdy, kto dotrze do mety, dostaje część z puli 2,5 mln zł.
logo-head
Dodano: 06.11.2026
Cliff pojawił się na starcie w roboczym stroju i wzbudził rozbawienie. Gdy rywale jeszcze spali, on już biegł. Wygrał po 5 dniach, 15 godzinach i 4 minutach. Wygraną rozdał pięciu rywalom, żeby każdy, kto dotarł do mety, dostał nagrodę.
logo-head
Dodano: 06.11.2026
Cliff pojawił się na starcie w roboczym stroju i wzbudził rozbawienie. Gdy rywale jeszcze spali, on już biegł. Wygrał po 5 dniach, 15 godzinach i 4 minutach. Wygraną rozdał pięciu rywalom, żeby każdy, kto dotarł do mety, dostał nagrodę.
logo-head
Dodano: 06.11.2026
W 1983 roku 61-letni rolnik Cliff Young wygrał 875-kilometrowy ultramaraton z Sydney do Melbourne. Na farmie zdarzało mu się zaganiać owce przez trzy dni z rzędu. Uznał więc, że dwa czy trzy dni więcej nie zrobią mu różnicy.
logo-head
Dodano: 06.11.2026