„Ludzie są bardzo zobojętniali na to, co dzieje się na świecie. Potrzebują czegoś, co wyrwie ich z marazmu. Chodzi o stworzenie kinowego doświadczenia oraz danie im poczucia, że są częścią prawdziwego horroru. Filmy już nie są w stanie nas oszukać. Współcześnie jest naprawdę ciężko wywołać w ludziach jakiekolwiek emocje” - mówi założyciel.
Cała trasa w tym wyjątkowym domu strachów zajmuje 8 godzin, a wzięcie udziału w doświadczeniu jest darmowe - wpisowym jest kupienie karmy dla psów właściciela.
By wejść do McKamey Manor wymagane jest przyniesienie lekarskiego zaświadczenia o dobrym stanie zdrowia oraz podpisanie 40-stronnicowego zrzeczenia sie roszczeń o odszkodowanie, gdyby wydarzył się wypadek. Uczestnicy zostają też poddani testowi na obecność narkotyków we krwi. Śmiałkowi, którzy zdecydują się wziąć udział w „zabawie” są podtapiani, podduszani, oblewani sztuczną krwią, umieszczani w sztucznych trumnach, brodzikach oraz zamrażarkach. Aktorzy zmuszają uczestników do jedzenia robaków, wyrywają im włosy oraz rzucają nimi o podłogę.

Zobacz również
Polska Fundacja GrowSPACE została wyróżniona w międzynarodowym programie Kindness in Community Fund, realizowanym przez Fundację Born This Way. Organizacja, powołana do życia przez Lady Gagę i jej mamę Cynthię Germanottę, wspiera inicjatywy działające na rzecz zdrowia psychicznego młodych ludzi. GrowSPACE otrzymało grant w wysokości 100 tys. dolarów, co odpowiada kwocie około 360 tys. zł.
Tegoroczna edycja programu cieszyła się ogromnym zainteresowaniem - swoje projekty zgłosiło ponad cztery tysiące organizacji z różnych części świata. O tym, które z nich otrzymają wsparcie, decydowały młode osoby w wieku od 16 do 24 lat. To właśnie ich rekomendacje były kluczowe - nominowano inicjatywy, które realnie przyczyniły się do poprawy ich samopoczucia, rozwoju i poczucia bezpieczeństwa.


Ograniczenia handlu na Krupówkach wynikają z przepisów o parku kulturowym, który ma chronić lokalne dziedzictwo. Część kupców krytykuje jednak decyzje magistratu, zarzucając władzom nadmierną ingerencję w działalność gospodarczą i brak dialogu.
Handlowcy podkreślają, że to klienci powinni decydować o ofercie. – Jeśli ktoś chce kupić kapibarę zamiast owieczki czy misia, to jego wybór – mówi PAP Bartłomiej, sprzedawca ze straganu na Krupówkach. - Mamy dobre lokalne pamiątki, ale turyści chcą mieć wybór - dodaje.
