Przed północą w Klubie Energy w Katowicach pojawił się Robert Ś. ze swoim 5-letnim synem. Ochrona nie wpuściła dziecka na dyskotekę, więc „zaradny" ojciec miał już plan awaryjny. Zaprowadził synka do samochodu, który zaparkował kilka ulic dalej. Włączył mu radio, a sam wrócił na parkiet do klubu muzycznego. Dziecko zauważyli przechodnie.

Zobacz również
Na zakończenie sezonu baseny przejmują czworonogi! Zanim woda zostanie spuszczona na zimę, psy mogą popływać i pobawić się w niej z innymi zwierzakami. Takie wydarzenia organizowane są min. w Berlinie, Bremie, Bochum, Kolonii i Essen.
