cookies

Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Houshi Ryokan to hotel, który powstał w 718 roku w Awazu w centralnej Japonii. Jest prowadzony przez jedną rodzinę od 1300 lat, kierowało nim już 46 pokoleń ludzi. To obecnie najstarszy biznes rodzinny na świecie.
logo-head
czytaj dalej
W 718 roku mnich buddyjski zbudował świątynię w okolicy góry Hokusan. Adoptował chłopca, który nazywał się Zengoro. Od tego czasu w każdym z 46 pokoleń tak nazywano najstarszego syna. Mnich był założycielem rodzinnego biznesu. Nazwa hotelu i jednocześnie nazwisko rodziny Houshi oznacza po japońsku właśnie buddyjskiego mnicha.
Hotel przechodził zawsze na najstarszego syna w rodzinie. Jak mówi właściciel, od małego mu powtarzano, że będzie nim zarządzał. To powodowało wiele życiowych wyrzeczeń.
Takich firm z bardzo, bardzo długą tradycją jest w Japonii więcej. Do 2006 roku miano najdłużej działającej rodzinnej firmy nosiła Kongo Gumi, która od 578 roku budowała na wyspach świątynie. Przez 14 wieków rodzina zajmowała się budowlanką, aż kilka lat temu biznes upadł z powodu długów i trudnej gospodarczej sytuacji kraju. Pozostałości firmy wchłonęła większa i młodsza firma budowlana.
Dodano: 11.09.2020
autor: MaulWolf

Zobacz również

List napisany przez 27-letnią Holly, która umierała na raka, może zmienić Twoje spojrzenie na życie. Choćby na chwilę.
logo-head
czytaj dalej

27-letnia Holly Butcher, zanim zmarła na raka, napisała poruszający list, w którym zachęcała ludzi, by bardziej doceniali codzienne chwile i nie przejmowali się drobiazgami. 

Przypomniała, jak cenny jest czas i jak często traktujemy zdrowie jako coś oczywistego, dopóki go nie stracimy.

Zachęcała, by spędzać więcej czasu z bliskimi, cieszyć się przyrodą i skupiać się na tym, co naprawdę ważne. By nie zaprzątać sobie głowy rzeczami materialnymi i problemami, które z perspektywy czasu okazują się zupełnie nieistotne.

Dodano: 19.10.2026
Kiedy czteroletni Myles zginął w wypadku, jego mama, Kaci Wilson, zgodziła się na oddanie jego narządów do przeszczepów. Dzięki tej decyzji udało się uratować kilka osób. Serce chłopca otrzymał siedmioletni Saleh Ahmad.
logo-head
Dodano: 19.10.2026
W dniu swojego ślubu Kaci po raz pierwszy spotkała Saleha i znów usłyszała bicie serca swojego syna - tym razem w jego piersi. Później chłopiec towarzyszył jej w drodze do ołtarza.
logo-head
Dodano: 19.10.2026
W dniu swojego ślubu Kaci po raz pierwszy spotkała chłopca, któremu przeszczepiono serce jej zmarłego syna. Znów usłyszała jego bicie, a chwilę później Saleh poprowadził ją do ołtarza.
logo-head
czytaj dalej

W dniu swojego ślubu Kaci Wilson znów usłyszała bicie serca zmarłego syna. Biło w piersi Saleha - chłopca, którego poznała tego dnia po raz pierwszy. Chwilę później to właśnie on poprowadził ją do ołtarza. 

Kiedy jej czteroletni syn Myles zginął w wypadku, Kaci zgodziła się na oddanie jego narządów do przeszczepów. Ta decyzja uratowała życie kilku osób. Jedną z nich był Saleh, który otrzymał serce chłopca.

W tym wyjątkowym dniu mogła go przytulić i posłuchać serca, którego bicie znała tak dobrze.

Dodano: 19.10.2026
Charlie Sheen przez lata zmagał się z uzależnieniem. Punktem zwrotnym był dzień, w którym złamał obietnicę daną swojej małej córce. Postanowił wtedy zmienić swoje życie i zerwać z nałogiem. Od 2017 roku pozostaje trzeźwy.
logo-head
Dodano: 19.10.2026