cookies

Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Houshi Ryokan to hotel, który powstał w 718 roku w Awazu w centralnej Japonii. Jest prowadzony przez jedną rodzinę od 1300 lat, kierowało nim już 46 pokoleń ludzi. To obecnie najstarszy biznes rodzinny na świecie.
logo-head
czytaj dalej
W 718 roku mnich buddyjski zbudował świątynię w okolicy góry Hokusan. Adoptował chłopca, który nazywał się Zengoro. Od tego czasu w każdym z 46 pokoleń tak nazywano najstarszego syna. Mnich był założycielem rodzinnego biznesu. Nazwa hotelu i jednocześnie nazwisko rodziny Houshi oznacza po japońsku właśnie buddyjskiego mnicha.
Hotel przechodził zawsze na najstarszego syna w rodzinie. Jak mówi właściciel, od małego mu powtarzano, że będzie nim zarządzał. To powodowało wiele życiowych wyrzeczeń.
Takich firm z bardzo, bardzo długą tradycją jest w Japonii więcej. Do 2006 roku miano najdłużej działającej rodzinnej firmy nosiła Kongo Gumi, która od 578 roku budowała na wyspach świątynie. Przez 14 wieków rodzina zajmowała się budowlanką, aż kilka lat temu biznes upadł z powodu długów i trudnej gospodarczej sytuacji kraju. Pozostałości firmy wchłonęła większa i młodsza firma budowlana.
Dodano: 11.09.2020
autor: MaulWolf

Zobacz również

W wieku 74 lat zmarł Marian Koral. Współtwórca lodów Koral.
logo-head
Dodano: 08.03.2026
W wieku 74 lat zmarł Marian Koral. Współtwórca lodów Koral.
logo-head
Dodano: 08.03.2026
Oskar Pietuszewski tak zakręcił przy bramce dla Porto, mistrzem świata, Nicolasem Otamendim, że na zawroty głowy pomoże mu tylko aviomarin.
logo-head
Dodano: 08.03.2026
Influencer Edzio sprawdzał, czy da się zjeść śniadanie w hotelu za darmo, nie będąc jego gościem. Zrobiła się afera, więc nagrał materiał i okazało się, że w hotelu zapłacił, więc oszukał swoich widzów, a nie hotel.
logo-head
Dodano: 08.03.2026
Robert Lewandowski zrobił Lamine Yamalowi "palucha śmierdziucha". Polski piłkarz podszedł do młodego Hiszpana wystawił palec wskazujący, Lamine za niego pociągnął i już wiecie co się później stało.
logo-head
czytaj dalej

Doświadczony polski napastnik podszedł do zawodnika z Rocafondy i ze śmiechem wykonał klasyczny żart: „pociągnij mnie za palec”. Była to nieoczekiwana i dość komiczna scena, która wyraźnie zaskoczyła skrzydłowego Barcelony i wywołała jego zabawną reakcję. Hiszpański gwiazdor wykonał gest sugerujący „nieprzyjemny zapach”, po czym odszedł - czytamy na portalu eldesmarque

Dodano: 08.03.2026