Bill Gates mówił o zagrożeniach dla środowiska naszej planety. Podkreślał, że przemysł wytwórczy odpowiedzialny jest za aż 21% gazów cieplarnianych, jakie emitowane są do atmosfery. Zwraca uwagę również na znaczny przyrost populacji ludzi na świecie. W ciągu ostatnich 100 lat przybyło nas ponad 5 miliardów i liczba ta stale rośnie. Rozwija się też przemysł, przez co do atmosfery trafia coraz więcej gazów.
Nie to jednak jest największym problemem. Rolnictwo to kolejna niebezpieczna gałąź a najbardziej niebezpieczne w rolnictwie są krowy. Emitują one bowiem do atmosfery tak wiele metanu, który negatywnie wpływa na środowisko, że stanowią one poważny problem. Rolnictwo odpowiada za 24% wszystkich gazów cieplarnianych, jakie emitujemy do atmosfery.
Bill Gates uważa, że należy coś z tym zrobić. Oczywiście jest świadomy tego, że nie będzie to takie proste i też sam nie wie do końca, w jaki sposób najlepiej rozwiązać ten problem.
Gates wraz z małżonką działają na rzecz poprawy sytuacji na Ziemi. Inwestują duże pieniądze w rozwój nowych technologii, dzięki którym emisja gazów cieplarnianych do atmosfery będzie na zdecydowanie niższym poziomie. Jeśli bowiem nic z tym nie zrobimy, to w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat będzie z nami naprawdę źle.

Zobacz również
Dokładnie 25 lat temu, 11 września 2001 roku, świat zobaczył obrazy, które na zawsze zapisały się w historii.
Dziś, w rocznicę zamachów, chciałem pokazać World Trade Center z trochę innej strony. Nie płonące wieże, nie moment uderzenia samolotów, ale miejsce takie, jakim było wcześniej.
Biura, restauracje, lobby, punkty widokowe i zwyczajne chwile ludzi, którzy każdego dnia przychodzili tutaj do pracy albo odwiedzali jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli Nowego Jorku.
Wszyscy doskonale pamiętamy, jak wyglądały bliźniacze wieże z zewnątrz. Znacznie rzadziej mamy okazję zobaczyć świat, który znajdował się w ich środku.
11 września 2001 roku w zamachach w Stanach Zjednoczonych zginęło 2977 ofiar, nie licząc 19 porywaczy.

Strażacy z OSP Żabce prowadzą akcję „Operacja 4 Miliony”. Chcą zebrać 4 mln butelek PET i aluminiowych puszek objętych systemem kaucyjnym, a uzyskane w ten sposób pieniądze przeznaczyć na zakup nowego samochodu ratowniczo-gaśniczego.
Druhowie sami przygotowują, rozstawiają i obsługują punkty zbiórki, często poświęcając na to swój wolny czas. Niestety przez trzy kolejne dni ktoś opróżniał pojemniki ustawione w Międzyrzecu Podlaskim, zabierając zgromadzone butelki i puszki. Jeden z koszy został także uszkodzony.
Zdarzenia zarejestrowały kamery monitoringu, a sprawę zgłoszono policji. Mimo kradzieży strażacy nie zamierzają rezygnować i nadal prowadzą zbiórkę na nowy wóz.
