Bill Morgan przez 12 dni przebywał w śpiączce, gdy nagle wstał z łóżka i okazało się, że jest zdorwy, nic mu nie dolega. Żadnych uszkodzeń mózgu, był całkowicie sprawny, jakby nic się nie stało – Mężczyzna zachowywał jak po kilku godzinach drzemki. Po traumatycznych przeżyciach Bill postanowił odmienić swoje życie.
Bill przestał pracować jako kierowca ciężarówki, oraz oświadczył się swojej dziewczynie. Wybranka przyjęła jego oświadczyny, a Bill czuł się tak szczęśliwy, że mijając jedną z kolektur postanowił kupić zdrapkę na loterii. Po zdrapaniu warstewki farby okazało się, że… wygrał samochód warty kilkanaście tysięcy dolarów!
To nadal nie koniec historii. Dziennikarze z Melbourne News uznali historię Billa za nadzwyczajną i postanowili przygotować na jego temat materiał wideo. Poprosili więc mężczyznę o to, aby zabrał ich do szczęśliwej kolektury i odegrał scenę z kupowaniem zdrapki. Oko kamery zarejestrowało więc Billa, który jeszcze raz podchodzi do stanowiska, nabywa zdrapkę i… mówi dziennikarzom, że właśnie wygrał 250 tysięcy dolarów. Pokazuje do kamery zwycięski kupon, lekko uginają się pod nim nogi i zaczyna płakać ze szczęścia.
Nagranie obejmuje jeszcze moment, w którym mężczyzna telefonuje do swojej żony i informuje ją o tym, że właśnie wygrał ćwierć milionów dolarów. Szczęściu nie było końca, a żona Billa martwiła się jedynie o to, czy mężczyzna nie wykorzystał zbyt wcześnie całego swojego życiowego limitu szczęścia. Jedno jest pewne – od 1999 roku świat nie spotkał większego farciarza niż Bill Morgan.

Zobacz również
Według analiz New York Times, istnieje ponad 38 000 odniesień do Trumpa i pokrewnych terminów w około 5300 plikach. W całej Biblii Bóg i Jezus wspomniano łącznie około 5500 razy.

W nieujawnionej lokalizacji Bank of America w San Diego przechowywana jest skrytka depozytowa z ręcznie zapisaną, pilnie strzeżoną recepturą legendarnego preparatu WD-40. Dokument w ciągu ostatnich 30 lat tylko trzykrotnie opuścił bankowy sejf - i widziało go zaledwie kilka osób.
"Samo wejście do środka jest jak próba dostania się do Fort Knox" - przyznał Steve Brass, prezes WD-40. Co ciekawe, Brass zobaczył notatnik z formułą dopiero około 18 miesięcy temu — mimo że z firmą jest związany od ponad trzech dekad.
