Najlepsze wpisy
Jonny Kim to człowiek, którego historia brzmi jak scenariusz hollywoodzkiego filmu!
Swoją karierę rozpoczął w elitarnej amerykańskiej jednostce Navy SEALs. Podczas służby w Iraku wziął udział w ponad 100 operacjach bojowych, pełniąc m.in. funkcje snajpera, medyka bojowego i nawigatora. Za swoją odwagę został odznaczony Srebrną i Brązową Gwiazdą.
Po latach służby postanowił całkowicie zmienić swoje życie. Zainspirowany lekarzami, którzy uratowali życie jego przyjaciołom, rozpoczął studia medyczne na Harvardzie. Zdobył dyplom lekarza, a następnie rozpoczął specjalizację z medycyny ratunkowej w Bostonie.
Ale to wciąż było dla niego za mało! ?
W 2017 roku, mając zaledwie 33 lata, został wybrany spośród tysięcy kandydatów do programu astronautów NASA. Przez kolejne lata przechodził intensywne szkolenia, ucząc się m.in. obsługi stacji kosmicznej, robotyki, technik przetrwania, a nawet języka rosyjskiego.
W kwietniu 2025 roku spełnił kolejne marzenie i poleciał na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Spędził w kosmosie 245 dni, okrążając Ziemię aż 3920 razy i pokonując około 167 milionów kilometrów!
Co ciekawe, w sierpniu 2026 roku, po niemal dekadzie związanej z NASA, postanowił zakończyć karierę astronauty i powrócić do czynnej służby w amerykańskiej marynarce wojennej.
Dziś ma 42 lata i za sobą kilka życiorysów, którymi spokojnie mógłby obdzielić kilka osób!

Sprawa kontrowersyjnego listu wyszła na jaw w kwietniu na posiedzeniu Senackiej Komisji Lekarskiej. Jak się okazuje - Antoni Wręga, zastępca polskiego ambasadora w Pradze napisał list do czeskiego ministra zdrowia, w którym prosił go wprost o wprowadzenie zakazu "turystyki aborcyjnej":
"Uważamy, że z punktu widzenia relacji polsko-czeskich niefortunnym jest otwarcie uzasadniać propozycje legislacyjne mające na celu zalegalizowanie komercyjnej turystyki aborcyjnej jako sposobu na obejście polskich przepisów chroniących życie poczęte. Te propozycje mają na celu zachęcenie obywateli polskich do łamania polskiego prawa. Przyjęcia takich przepisów nie da się pogodzić z doskonałymi stosunkami między naszymi krajami" - czytamy w liście Wręgi.
Minister Zdrowia Czech, Jan Blatny, odpowiedział, że działania, któych zakazu domaga się Polska ambasada są legalne i zgodne z przepisami obowiązującymi w Czechach i unii Europejskiej, więc nie zostaną zakazane.
