Najlepsze wpisy
W nocy z 28 na 29 listopada 2020 roku w Polsce spadł pierwszy w tym sezonie śnieg.
czytaj dalej
Nocne opady śniegu w naszym kraju nie były specjalnie obfite - w większości kraju spadło od 1 do 2 cm śniegu, na południu nieco więcej - 3 do 4 cm. Zgodnie z prognozami, w niedzielę w Polsce również spodziewane są opady śniegu, miejscami przechodzące w opady śniegu z deszczem. W poniedziałek w większości kraju ma być mroźnie, a drogi i chodniki pokryje śliska warstwa lodu.
Źródło: www.twojapogoda.pl

Dodano: 29.11.2020
autor: MarcinZbezu
Dodano: 06.02.2021
autor: Jackson
Dodano: 14.03.2021
autor: Jackson
Dodano: 01.06.2021
autor: Jackson
W 1936 roku pewien matematyk z Anglii obliczył, że w 2139 roku na świecie będą żyli sami wariaci.
czytaj dalej
W „Orędowniku” z 1936 roku mogliśmy przeczytać: „Jeden z Anglików obliczył, że w roku 2139 cały świat będzie składał się tylko z samych warjatów. Nie są to żadne przepowiednie, ani też jakieś dociekania, tylko ściśle matematyczne obliczenia. W roku 1859 wypadał jeden warjat na 535 zdrowych, w roku 1897 jeden warjat już tylko na 312 zdrowych; dalej rozwija się kierunek następująco: w r. 1926 - 1:150, w r. 1977 będzie 1:100, idąc zaś tym sposobem liczenia, dochodzi się do wniosku, że w roku 2139 cały świat będzie się z składać z samych warjatów. Te obliczenia są dokonane ściśle matematycznie”.
Źródło: re-research.pl

Dodano: 13.07.2021
autor: MarcinZbezu
Dodano: 25.08.2021
autor: Jackson
Stworzone przez naukowców "żywe roboty" nauczyły się rozmnażać.
czytaj dalej
Ksenoboty to "żywe roboty", które zostały opracowane przez amerykańskich naukowców przy użyciu komórek macierzystych afrykańskiej żaby - platany szponiastej. Już wcześniej małe roboty wykazały zdolność do poruszania się i współpracy z grupach. Teraz doszło do przełomu, poniważ okazało się, że ksenoboty są w stanie się rozmnażać. Udział w procesie rozmnażania miała sztuczna inteligencja, która ukształtowała i wyrzeźbiła kształt ksenobota zdolnego do reprodukcji.

Dodano: 07.12.2021
autor: Jackson
Nastoletni chłopiec wypadł z samolotu w trakcie lotu - historia tego zdjęcia jest przerażająca.
czytaj dalej
Być może znacie już to zdjęcie, ponieważ w mediach pojawiało się już niejednokrotnie. Jest bardzo znane, a do tego wszystkiego ma już aż 50 lat. Jego bohaterem jest nastoletni chłopiec, który dosłownie wypadł z samolotu, kiedy maszyna znajdowała się wysoko w powietrzu. Fotograf miał niesamowicie duże szczęście, że udało mu się uwiecznić ten właśnie moment. Chłopak natomiast miał wielkiego pecha.
Samolot wystartował z lotniska Sydney w Australii w 1970 roku. Osobą, która jest na zdjęciu, jest młody chłopak, który w tamtym momencie miał zaledwie 14 lat. Wszystko stało się dokładnie 23 lutego, a fotograf nie miał pojęcia, że uwiecznił na kliszy coś takiego. Po prostu lubił robić zdjęcia maszynom, które startowały z okolicznego lotniska. O co jednak w ogóle poszło?
Samolot zmierzał do Japonii. 14-latek wraz z rodziną właśnie wrócił z podróży dookoła świata. Ojciec w wywiadzie powiedział, że syn od zawsze był niespokojnym duchem i nosiło go po świecie. Chłopiec chciał podróżować i zwiedzać.
Właśnie dlatego podjął decyzję, aby nielegalnie dostać się na pokład maszyny zmierzającej do Japonii. Wszedł więc w miejsce, do którego chowane jest podwozie. Wszystko szło gładko do momentu, gdy piloci nie rozłożyli jeszcze raz kół samolotu zaraz po starcie. Wtedy chłopiec wypadł, a maszyna znajdowała się na 60 metrach. Nie jest to wcale dużo, jednak dla spadającego człowieka jest to już zabójcza wysokość. Keith Sapsford poniósł śmierć na miejscu. Lekarze zwrócili jednak uwagę na to, że gdyby nawet Keith nie wypadł jakimś cudem z podwozia samolotu to i tak nieprzeżyłby lotu do Tokio, ze względu na bardzo niską temperaturę oraz brak tlenu.
Tragedia sprawiła, że pracownicy lotnisk zaczęli zwracać większą uwagę na to, czy ktoś przypadkiem nie pakuje się na pokład maszyny w niedozwolone miejsca.
Samolot wystartował z lotniska Sydney w Australii w 1970 roku. Osobą, która jest na zdjęciu, jest młody chłopak, który w tamtym momencie miał zaledwie 14 lat. Wszystko stało się dokładnie 23 lutego, a fotograf nie miał pojęcia, że uwiecznił na kliszy coś takiego. Po prostu lubił robić zdjęcia maszynom, które startowały z okolicznego lotniska. O co jednak w ogóle poszło?
Samolot zmierzał do Japonii. 14-latek wraz z rodziną właśnie wrócił z podróży dookoła świata. Ojciec w wywiadzie powiedział, że syn od zawsze był niespokojnym duchem i nosiło go po świecie. Chłopiec chciał podróżować i zwiedzać.
Właśnie dlatego podjął decyzję, aby nielegalnie dostać się na pokład maszyny zmierzającej do Japonii. Wszedł więc w miejsce, do którego chowane jest podwozie. Wszystko szło gładko do momentu, gdy piloci nie rozłożyli jeszcze raz kół samolotu zaraz po starcie. Wtedy chłopiec wypadł, a maszyna znajdowała się na 60 metrach. Nie jest to wcale dużo, jednak dla spadającego człowieka jest to już zabójcza wysokość. Keith Sapsford poniósł śmierć na miejscu. Lekarze zwrócili jednak uwagę na to, że gdyby nawet Keith nie wypadł jakimś cudem z podwozia samolotu to i tak nieprzeżyłby lotu do Tokio, ze względu na bardzo niską temperaturę oraz brak tlenu.
Tragedia sprawiła, że pracownicy lotnisk zaczęli zwracać większą uwagę na to, czy ktoś przypadkiem nie pakuje się na pokład maszyny w niedozwolone miejsca.
Źródło: www.vintag.es

Dodano: 10.02.2022
autor: HjakHajto
Dodano: 12.09.2020
autor: HjakHajto
Dodano: 28.10.2020
autor: Jackson